Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sporty walki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sporty walki. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lutego 2010

Polska strona o Wado Ryu

Koledzy wdrażający ten styl na Polski rynek uruchomili stronę internetową. Polecam obejrzeć.
www.wadoryu.pl

poniedziałek, 26 października 2009

GOŁOTA VS ADAMEK

:(:(:(
Nic nie poradzę, że lubię Andrzeja. Po jego ostatnich pojedynkach sadziłem, że wygra z Adamkiem. Przegrana z Austinem to był wypadek, ręka poszła. Ale to co zobaczyłem w sobotę to nie Gołota :(

Przez 5 rund nie wiem czy choć raz Adamka trafił.

Autentycznie wyglądało, jakby w ogóle nie ćwiczył do walki. Nie wiem jak to jest możliwe, przecież sparował na treningach. Musieli widzieć, że jest mocno z nim nie tak. Chyba, że to standardowo siadła psychika, choć trudno mi w to uwierzyć.

Stawiam jednak na wiek, i zmęczenie materiału. Andrzej, więcej nie walcz. Zacznij zamiast tego szkolić młodych, w tym możesz być świetny!!

czwartek, 9 lipca 2009

siła w sztukach walki (Karate)

Apropo dywagacji na budo.net.pl o sile uderzenia.

Zastanówmy się jakie uderzenie rękoma jest w karate najsilniejsze.
Przeanalizujmy trzy techniki:

Giaku zuki (prawy prosty)
Mawashi Empi Uchi (łokciem po łuku)
Ushiro Uraken Uchi (popularnie back fist)

Skąd się bierze siła uderzenia? A raczej co powoduje, że cios jest skuteczny?
Co to znaczy skuteczny?

Powiedzmy, że technika w maksymalnie krótkim czasie przekazuje maksymalnie dużo Energi w cel.

Jakie uderzenie jest "silne" i skuteczne?
SZYBKIE - to podstawa
MASA która jest przyspieszana musi być odpowiednio duża - też podstawa

A więc im szybciej, im większa masa tym skuteczniej.
Ale to tez skrót olbrzymi bo dochodzimy do odległości.
Wiadomo wszak, iż im dłużej będzie masa nabierała prędkości tym więcej energii kinetycznej uzyska i więcej jej przekaże a więc dystans przy uderzeniu musi być idealny.

Giaku zuki
Sławni mistrzowie, nie tylko karate byli znani z tego, że często przeciwnicy przewracali się po ciosach do przodu (np. Itosu). Jak to się działo? Ano tak, że uderzenie to nie pchnięcie. W idealnej sytuacji chcemy aby cała energia "weszła w cel". Pchnięcie powoduje, że cześć energii ginie.

A teraz trzeba rozłożyć dwa pierwsze czynniki na fragmenty.
Szybkość.
Tu dużą rolę ma siła mięśni szybkich nóg, bioder, brzucha, klatki piersiowej, ramion i innych.

Masa
Masa jest parametrem technicznym według mnie. Dzięki odpowiedniej technice jesteśmy w stanie użyć w czasie uderzenia maksymalnej masy własnego ciała.

Ważne są tu takie rzeczy jak, skręt bioder, praca ciała w kierunku uderzenia, odpowiedni wyprost ramienia, nie po łuku tylko po maksymalnie możliwej Lini prostej. Na samym końcu uderzenia przez ułamek sekundy, w czasie by cała energia przekazana została do celu musi nastąpić usztywnienie ciała, tak aby energia się nie cofnęła. (np uderzmy tak samo mocno wałkiem z np drewna i z gąbki. Gąbka się wygnie i energia w ogóle nie zostanie przekazana.

Do tego dochodzą pewne sztuczki np. dodanie ruchu nadgarstkiem podobnego jak przy uderzaniu młotkiem, obniżanie pozycji aby znaleźć dodatkowa masę w uderzeniu itp.

Mawashi Empi Uchi
Inaczej jest ciutkę jest siła generowana przy uderzeniu Łokciem czyli Empi.
Tu moc bierze się z dużej sztywności tej części ciała oraz większego ruchu obrotowego bioder. Jest to uderzenie z grupy uderzeń miażdżących. masa łokcia i przedramienia są przekazywane w cel, zazwyczaj w głowę. uderzenie łokciem w tułów jest o wiele mniej skuteczne między innymi z uwagi na położenie łokcia i ramienia.

Uderzenie takie jest bardzo popularne w boksie tajskim i w UFC, szczególnie w parterze. W walce w pozycji stojącej trudno je skutecznie i poprawnie technicznie wykonać mimo, że uchodzi za jedno z najmocniejszych uderzeń rękowa.

Ushiro Uraken Uchi
Uderzenie wykonuje się poprzez obrót całego ciała. Ręka uderzająca pokonuje bardzo dużą drogę, w okół tułowia. Zyskuje dzięki temu dużą ilość energii kinetycznej.
Technika stosowana jest przede wszystkim w klasycznym Kickboxingu.
Mimo, dużej energii, powierzchnia uderzająca pozostaje mocno elastyczna i uderzenie traci sporo ze swej pierwotnej siły.

CDN

czwartek, 2 lipca 2009

dwa filmy z Gosoku

Warte obejrzenia.
Shihan Val Milajlowicz



dwa filmy z Gosoku

Warte obejrzenia.
Shihan Val Milajlowicz



wtorek, 30 czerwca 2009

Kilka fotek z WADO



Dzięki uprzejmości Seweryna

poniedziałek, 22 czerwca 2009

WADO II



Miniony weekend to druga wizyta gości z Wado Karate Union w Polsce związana z nauczaniem tego stylu (prywatnie bywają tu częściej ;))

Znów odwiedzili nas sensei Tony Heap 7Dan oraz sensei Kuba Romanowski 4 Dan będący przedstawicielem Wado na Europę wschodnią.

Pierwsze seminarium miało przybliżyć styl osoba go nieznającym (czyli 99% Polskich karateków).
Obecne seminarium było początkiem nauki nowego. Nowego przez duże N.

Trening obejmował podstawy, które z wyglądu nie różnią się od tego co znamy w gosoku, shokotan i innych stylach. Różnic się nie widzi, różnice się czuje. Sposób generowania siły jest inny niż w znanym u nas karate. Opiera się głównie na pracy centrum (tandem, chara) i odpowiednim rozluźnieniu ciała.

Ćwiczyliśmy głównie od podstaw zejścia z linii, z centrum, atak równoczesny z obroną. Przećwiczyliśmy kilka podstawowych Kumite Gata (układy treningowe w parach, jest ich 36) oraz Kata Naichanchi w wersji Wado ryu i kilka technik podstawowego bunkai.

Bardzo ciekawe są układy Kumite Gata. Praca ciała jest w nich bardzo skomplikowana dla karateki przyzwyczajonego do frontalnego ataku i obrony. Tutaj wszystko prawie odbywa się z zejściem z centrum ataku. Małymi ruchami ciała znajdujemy się poza zasięgiem ataku przeciwnika, ale on cały czas pozostaje w naszym zasięgu.

Kumite Gata są układami tradycyjnymi, jednak techniki można z powodzeniem używać w wolnej walce, a w szczególności w samoobronie.

Niedługo zamieszczę kilka zdjęć z seminarium

wtorek, 16 czerwca 2009

Egzorcyzmy

Bardzo ciekawy wywiad dziś się pojawił w onecie.
http://wiadomosci.onet.pl/1561444,240,1,wypedzam_szatana_w_imie_chrystusa,kioskart.html

Wiele osób nie wierzy w takie rzeczy, niby wierzymy w Boga (tak deklaruje większość Polaków) ale traktujemy go często jako element kultury, to samo z szatanem, Lucyferem. Jest to dla nas metafora, wyznacznik naszej kultury a gdy ksiądz opisuje to co widział wydaje się nam śmieszny.

Wiara w Boga ma sens tylko wtedy gdy traktujemy Go jako fakt a nie jako metaforę.

Pójście drogą Szatana jest łatwe. Dlatego wiele osób tę drogę wybiera, zazwyczaj nieświadomie.

Zabawy w wywoływanie duchów są idealnym przykładem na to czego nie należy robić ale co do wielu rzeczy o których Ksiądz tam mówi muszę z nim polemizować.

Po pierwsze, SZTUKI WALKI. Dobrze by było, żeby Ksiądz szanowny coś o temacie wiedział o którym się wypowiada. W Sztukach walki nie istnieją odwołania do religii.

Sztuki walki kojarzą się często z klasztorem Shaolin, mnichami i stąd zapewne te skojarzenia.
Sztuki walki takie jak karate, taekwondo, zdecydowana większość szkół kung fu i inne są treningiem fizyczno mentalnym. Trening mentalny to wizualizacja pewnych zdarzeń, odpowiedni trening fizyczny mający zmienić nasze wrodzone skłonności itp. Proszę mi uwierzyć, nie ma tu furtek dla demonów.

Po drugie, Medytacja. Czym jest medytacja? Co w niej złego? Otóż medytacja również nie ma nic wspólnego z żadnym obcym Bogiem, bo innych Bogów jak wiemy nie ma ;) To tak żartobliwie napisałem, ale medytacja nie jest niczym innym niż trenowaniem naszego umysłu aby był nam posłuszny. Medytacja jest metoda psychologiczna, aczkolwiek nie występuje w głównych nurtach europejskiej psychologii. Są tam jednak techniki zadziwiająco podobne.

Co do medytacji na treningach sztuk walki, to nie znam sekcji gdzie prawdziwa medytacja aby występowała. Tak zwane mokuso w karate przed i po treningu to tylko chwila na skupienie. Zamykając oczy staramy się myśleć tylko o treningu, zapomnieć o troskach dnia codziennego, skupić się, a po treningu odprężyć, przeanalizować trening i tyle. Nic magicznego.

Co do astrologii. Astrologia jest swego rodzaju nauką, aczkolwiek nieoficjalną. Teoretycznie chodzi o to, ze ciała niebieskie (i nie tylko zresztą) wpływają na otoczenie. Wiemy o ich grawitacji i magnetyzmie a że specem od astrologi nie jestem to nie wiem czy jeszcze jakieś oddziaływania astrologia uwzględnia. Jestem w stanie uwierzyć, że ludzie, budując się komórka po komórce mogą być pod wpływem różnych subtelnych form oddziaływania, i że te oddziaływania wpływają na nich, determinują pewne ich cechy. Jednak pewne podobieństwo osób z tych samych znaków zodiaku wydaje się być faktem, przynajmniej subiektywnym. Obserwując ludzi pewnych znaków widać zadziwiające podobieństwo w pewnych zachowaniach.

Natomiast horoskopy w gazetach i wynikające z nich niebezpieczeństwo zależy od osoby czytającej i faktycznie może być niebezpieczne. Ale to niebezpieczeństwo nie wynika z samego horoskopu tylko z powodu dla którego ktoś go czyta i jego nastawienia.

Ludzie z problemami życiowymi są świetnym celem dla szatana. On potrafi obiecać poprawę życia, lepsze życie i z początku może je dawać po to aby w końcu człowieka zniszczyć. Dlatego takie osoby są szczególnie narażone. Konsumpcyjny model życia jest dla Szatana idealną fermą potencjalnych dusz. Każdy chce mieć więcej, lepiej. Mało komu wystarcza po prostu godne życie z rodziną.

Stąd powodzenie różnych form drogi na skróty (w mniemaniu zainteresowanych). Same z siebie rzeczy takie jak Joga, medytacja, Chi kung itp nie są złe, mogą być bardzo pomocne gdyż operują na tematyce którą nauka oficjalna jeszcze się nie zajmuje albo zajmuje w małej ilości. Natomiast uprawiane źle, nauczane przez opętanych instruktorów (tak , opętanych) może się skończyć dokładnie jak Ksiądz powiedział.

cdn

wtorek, 9 czerwca 2009

pierwszy medal

W miniona niedzielę odbyły się 15 mistrzostwa Polski w Gosoku Ryu.

Liczba okrągła a i turniej inny niż zawsze.
Ponieważ Gosoku nie jest sportowym stylem my ćwiczący i shihan Tomasz Piotrkowicz chcemy jednak zdrowy sport rozwinąć. Pierwszy raz użyliśmy kasków z ochroną twarzoczaszki. Powodują, one iż nawet mocne uderzenia i kopnięcia nie wywołują kontuzji u trafionego.

Pozwala to bezpiecznie startować zdecydowanie większej grupie ćwiczących.

Z uwagi na zmiany pierwszy raz rozegraliśmy ten turniej we własnym gronie.

To był mój trzeci start w życiu. Pierwszy raz był w 98 roku. Przegrałem pierwsza walką i to był koniec.
Następnie dwa lata temu wygrałem z kolegą z Góry Kalwarii z klubu Adama Gazdy a następnie przegrałem z zawodnikiem shotokanu.

W tę niedzielę po przegranej walce z Michałem Piotrkowiczem udało mi się wygrać dwie kolejne walki i zdobyć brązowy medal ;) Pierwszy w życiu ;)

czwartek, 28 maja 2009

czarny pas

Czemu jeszcze nie mam:

  • Bo kolor paska się dla mnie nigdy nie liczył, ważne żeby w zaawansowanej grupę ćwiczyć

  • Bo czarny pas to odpowiedzialność !! To nie tylko kolor i stopień, Czarny Pas TO SYMBOL. Nie mogąc ćwiczyć regularnie nie mogę zachować dobrej formy non stop więc noszenie czarnego pasa było by nieuczciwe wobec karate

  • Bo tak wyszło



Dlaczego planuję się przygotować i zdać na Shodan?

  • Bo według wielu osób prowadzący zajęcia powinien mieć czarny pas, wygląda poważniej itd. Po prostu marketing

  • Bo wypada po 16 latach trenowania go mieć ;)

  • Dla satysfakcji

  • Bo mam nadzieję, że czarny pas mnie zmotywuje do jeszcze większej pracy nad sobą

  • Bo przygotowania do niego sprawią, że nauczę się wreszcie pewnych KATA. Że rozwinę się w tym kierunku.

środa, 8 kwietnia 2009

Powrót do formy - program dla leniuchów i brakoczasoników

Odkąd przestałem prowadzić treningi, czyli od czerwca zeszłego roku. Od tego czasu plan dnia jest taki: praca (komp) - dom zabawa z Kiarą (córka) - praca (komp) - spanie

No i jak łatwo zauważyć siedzę około 12-13h dziennie. TRAGEDIA

Nogi siadają, totalnie mi osłabły. Mam jakieś problemy z krążeniem. Od jakiegoś czasu staram się wpadać na treningi kubojitsu bądź karate, ale tka bogiem a prawdą to wychodzi mi raz na 2 tyg ::(:(:(:(

No ale, wreszcie ciepło, zaczynam biegać. Dziś inauguracja. Do tego kata w lesie. Co proponujecie na powrót do formy i zrzucenie nabytych kilogramów?

Ważyłem rok temu około 92-93kg, a teraz około 102kg (no dobra, zrzucam już od miesiąca i w tej chwili to 98).

Mój cel to 90 kilo.
Następny cel to mocne zwiększenie wytrzymałości mięśni, z tym zawsze miałem wielki problem, aż wstyd.

Od 15 lat w sumie bawię się w sporty walki, mam 1 kyu w karate, w walce sobie radzę całkiem nieźle ale ile robię pompek, lub ile razy się podciągam to nie powiem ze wstydu !!

Ma ktoś może jakiś program nienudny na pompki??

wtorek, 31 marca 2009

Chwyty

Muszę po weekendzie stwierdzić, ze bardziej przydatna od umiejętności uderzania i kopania, jest umiejętność zakładania dźwigni, duszenia i trzymania.

W skrócie dobrze, że umiem.

piątek, 27 marca 2009

Relacja z seminarium Wado Ryu



14 i 15 marca małą ekipą pojechaliśmy do Krakowa na seminarium mało znanego w Polsce stylu karate, a mianowicie Wado Ryu.

 

Prowadzącymi byli sensei Tony Heap 7 dan oraz sensei Kuba Romanowski 4 dan.

Celem było pokazanie czym jest Wado i jakie są jego cechy szczególne.

 

Dla przypomnienia napiszę i styl został stworzony przez Hironori Otsuka w 1934 roku. Otsuka uprawiał rodzinny styl jiu jitsu. Gdy został jednym z pierwszych uczniów sensei Funakoshiego Karate jakiego tam sie uczył było bardzo różne od dzisiejszego Shotokan. Funakoshi trenował Shōrei-ryū i Shōrin-ryū, dopieo jego następcy stworzyli współczesny Shotokan.

 

Pierwszy dzień seminarium obejmował specyficzne poruszanie, tak w pozycjach klasycznych jak i w pozycji walki. Trenujący Wado ryu starają się nie stosować przejść w linii prostej, ruch do przodu to ruch pod kątem do przodu, to samo do tyłu. Ataki i obrony wykonywane są z bezpiecznego konta w stosunku do przeciwnika. Nie są to jednak znane z Ashihara czy Enshin sabaki (choć to również praktykują).

 

Kolejnym elementem nie jako powiązanym z poruszaniem był sposób generowania siły uderzeń. Bardzo ważna praca środka ciężkości i balansowanie nim. Mimo ruchu pod kątem, skierowanie siły na wprost, trudna sprawa ;)  Pokaz typu trzy osoby pchają wyciągnięta rękę senseia Tonyego i go ruszyć z miejsca nie mogą przemawiają do wyobraźni ;) Aż żałuję, że nie mam zdjęcia tegoż ;)

 

W parach ćwiczyliśmy kombinacje cały czas skupiając się na kontroli ciała, dystansu, i pracy stóp.

 

Drugiego dnia pokazano nam techniki w wersji zaawansowanej. Okazało się, między innymi, że w  podstawowych kombinacjach kumite (dori?) występuje kopnięcie mawashi z przedniej nogi, co ucina niektóre dyskusje o przejściu kopnięć tego typu z taekwondo do karate w czasie późniejszym. Wszak Otsuka tworzył to o wiele wcześniej.

Okazało się również, że ręka na hikite to tylko wstępna faza treningu, tylko do nauki pracy bioder (juz dawno o tym myślałem), a im później tym praca rąk bardziej przypomina znaną z boksu. Czyli jedna ręka uderza, druga broni. Według naszych gości z Agnli to właśnie typowe dla Wado, zawsze pracują obie ręce jednocześnie.

Kolejne podobieństwo do nowoczesnych styli, przy giaku zuki tylna noga nie przylega całą stopą tylko palcami a pięta jest podniesiona.

 

Na sam koniec mogliśmy zobaczyć i przećwiczyć podstawowe kata Pinian nidan (w post shotokanie i w shotokanie heian shodan) w zaawansowanej wersji które w szczegółach bardzo się różniło od tego które znałem.

 

W wielkim skrócie opisałem co i jak, w każdym razie warto było i następnym razem też się pojawimy.

Pozdrawiam tych co byli i tych co czytają ;)